Kiedyś usłyszałem od kogoś takie zdanie: “Jedyna pewna w życiu praca to praca nad sobą”. Bardzo mnie to zdanie dotknęło, bo rzeczywiście – po głębszym zastanowieniu, doszedłem do wniosku, że nie mogę być pewny czy nie stracę pracy, którą mam teraz… Wręcz przeciwnie – mogę przypuszczać, że z dużym prawdopodobieństwem kiedyś ją stracę.

Amerykańscy naukowcy (tak, oni) dowiedli, że człowiek w ciągu życia kilkukrotnie traci pracę. Niby wszyscy o tym wiedzą, ale chyba większość z nas wciąż uważa, że ta zasada nas nie dotyczy… Ehe… 🙂

Skąd możesz być pewny, że w firmie, w której teraz pracujesz kiedyś nie zmieni się zarząd i ktoś wyżej postawiony stwierdzi, że Ty już tutaj nie pasujesz? Wtedy będziesz musiał szukać nowej posady u kogoś innego.

Ten problem dotyczy również biznesmenów i wszystkich przedsiębiorców. Zastanawiasz się, jak to?! Przecież oni nie mogą się sami zwolnić. Więc kto ich zwolni? Klienci, którzy przestaną generować zyski i firma będzie musiała ogłosić bankructwo. Ten problem dotyczy wszystkich ludzi.

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ chcę zauważyć, że pokładanie swoich wszystkich nadziei w pracy jest rzeczą całkowicie bezsensowną. Nie chodzi mi oto, aby nie przykładać się do swoich obowiązków zawodowych albo lekceważyć pracodawcę. Praca jest błogosławieństwem i żadna praca nie hańbi. Praca uszlachetnia i niewątpliwie jest to kluczowy obszar naszego życia. To jasne. Ale ona nie jest najważniejsza! Nie warto robić sobie bożka z pracy, ponieważ prędzej czy później zostaniemy rozczarowani. W zamian za to proponuję inną pracę – pracę nad sobą. To jedyna pewna w życiu robota.

Dziś pierwsza niedziela Wielkiego Postu. Warto zastanowić się nad samym sobą. Podczas dzisiejszej modlitwy porozmawiaj z Bogiem o tym co powinieneś zmienić u siebie, w swoim postępowaniu. On Cię zna najlepiej, więc najlepiej zna odpowiedź na to pytanie.

Powodzenia!


Powiązane wpisy

Zostaw po sobie komentarz do tego wpisu. Śmiało, nie krępuj się :)